Recenzja HIRO Panther – klawiatura mechaniczna na konsolę?

Recenzja HIRO Panther – klawiatura mechaniczna na konsolę?

23 maja, 2020 0 przez Wiktoria Czarnecka

Jeżeli kliknąłeś w tę recenzję, to już wiesz, że klawiaturę od HIRO używałam głównie na konsoli. Przynajmniej tylko tam korzystałam z niej do grania w FPS, między innymi w COD Warzone. Nie będę ukrywać, że w tej recenzji nie poznacie zdania eksperta, który w swoim życiu grał na kilkunastu klawiaturach mechanicznych. Poznacie za to opinię gracza, który chciał sprawdzić, czy sprzęt ze średniej półki cenowej zasługuje na uwagę.

Pierwsze wrażenie

Samo opakowanie jest bardzo wyważone i skromne, bez zbędnych grafik czy napisów aż krzyczących o świetności produktu. Grafiki i napisy prezentujące skrótowy opis możliwości klawiatury były zarówno po polsku, jak i po angielsku. Niby nic dziwnego, skoro HIRO to polska firma. Mimo wszystko polska wersja językowa na opakowaniu jest raczej rzadkością w obecnych czasach. Sama zawartość opakowania jest równie skromna – klawiatura, dwie broszurki, kilka zapasowych przełączników i klucz do klawiszy.

HIRO Panther jest wyposażony w optyczno-mechaniczne przełączniki, składaną podkładkę pod nadgarstek oraz porządny kabel w tekstylnym oplocie. Poza tym nasz mechanik oferuje nam 20 efektów podświetlenia w trzech różnokolorowych sekcjach, wodoodporność IPX8 oraz klawisze z żywotnością 50 milinów wciśnięć. Dodatkowo sama klawiatura jest wykonana ze specjalnego stopu aluminium wykorzystywanego w awiacji oraz jest pokryta specjalną nano-powłoką. Obie te rzeczy według producenta gwarantują nam odporność na zużycie oraz pełną odporność przeciwko zalaniu.

Optyczne przełączniki

Zacznijmy od tego, co najważniejsze w każdej klawiaturze mechanicznej, czyli klawiszy i przełączników.
Czcionka zastosowana w HIRO Panther jest jedyna w swoim rodzaju. Widziałam bardzo dużo klawiatur w swoim życiu, ale to właśnie ten mechanik jako jeden z niewielu posiada swoją unikatową szatę. Same klawisze są formowane wytryskowo, co gwarantuje nieścieralność. Nie dajcie się zwieść zdjęciom produktu, bo chociaż sama klawiatura jest czarna, to przyciski już są jasnoszare. Z początku nie byłam przekonana do czcionki w Panther, ale im dłużej jest ze mną, tym bardziej mi się podoba.

Optyczne przełączniki według producenta mają nam gwarantować najszybszy czas reakcji, bo tylko 0,2 ms. Czy rzeczywiście jest tak dobrze jak producent obiecuje? Nawet taki laik jak ja wyczuł różnicę niemal natychmiastowo. Tak jak każdy lubię zwalać winę najpierw na sprzęt lub internet, a dopiero później na samą siebie. Jednak ani razu podczas grania na HIRO Panther nie zdarzyło mi się „obrazić” na klawiaturę. Jako gracz konsolowy mogę Wam z całkowitym przekonaniem obiecać, że poczujecie różnicę przestawiając się z kontrolera na M&K.

Podświetlenie tylko w opisie wydaje się być okrojone

Na stronie HIRO w opisie produktu możemy znaleźć informację o 20 efektach podświetlenia w trzech różnokolorowych sekcjach. Na mnie nie zrobiło to takiego wrażenia jak reklamy konkurencji o pełnej dowolności w wyborze spośród ogromu efektów i ponad 16 milionach kolorów. Myślałam, że będzie to bardzo okrojona wersja tego, co potrafią klawiatury Razer, Steelseries czy Logitech, przynajmniej w kwestii wyglądu.

Po pierwszym podłączeniu od razu sięgnęłam po „mini instrukcję”, aby zobaczyć czy istnieje jakiś dedykowany program, do edycji ustawień klawiatury. Niestety nic takiego nie ma, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W instrukcji szybko znalazłam informację, jak ustawiać wszelkie makra i edytować podświetlenie.

Możliwości, jakie daje nam HIRO są po prostu ogromne. W rzeczywistości jest tak dużo efektów, że zmieniałam je 2-3 razy dziennie przez pierwszy tydzień. Po około 10 dniach przekonałam się do jednego, który zagościł na stałe.
Oprócz efektów podświetlenia, mamy możliwość dostosowania jasności oraz tempa cyklów.

Wchodzimy do gry

Po zabawie z podświetleniami postanowiłam od razu wejść do gry. Zagrałam kilka wstępnych rundek na multiplayerze COD: MW, żeby zmienić trochę pod siebie ustawienia przypisania klawiszy i przycisków. 6 lat przerwy od grania na PC robi różnicę i tak naprawdę musiałam uczyć się od nowa grać na M&K. Mówiąc szczerze przyzwyczaiłam się szybciej niż początkowo sądziłam. Pierwsze dni były trochę trudniejsze przez to, że musiałam się przestawić ze zwykłej klawiatury z laptopa na mechanika. Co za tym idzie czasami zdarzało mi się przycisnąć nie ten klawisz, co trzeba, lub omyłkowo wcisnąć dwa naraz.

Zaledwie po godzinie grania na HIRO Panther zostałam „ostrzeżona” przez domowników, że na tym grać nie będę w nocy. Innymi słowy zakomunikowali mi tym samym, iż klawiatura jest bardzo głośna. Mechanik, jak to mechanik, musi być głośny. Czy jest on głośniejszy od konkurencji? Trudno mi powiedzieć, bo przez obecną sytuację z koronawirusem nawet nie mogłam sprawdzić klawiatur wystawowych w sklepach z elektroniką. Jedno jest pewne – jeżeli lubicie czuć pod palcami, że macie mechanika, to HIRO Panther jest bardzo dobrym wyborem.

Ostateczny wyrok

Czy mechanik od HIRO za 240 zł jest wart swojej ceny? Jeśli obserwujecie rynek klawiatur mechanicznych powinniście wiedzieć, że jest to naprawdę niewiele na klawiaturę z wyższej półki. HIRO Panther moglibyśmy zaliczyć do średniej półki cenowej, ale jego osiągnięcia i możliwości bezapelacyjnie zasługują na laury. Wszystkie parametry (może oprócz tego nieszczęsnego podświetlenia) są zdecydowanie z wyższej półki. Dostajemy wszystko, co moglibyśmy dostać za taką cenę, a może i nawet więcej.

Dziękuję HIRO za udostępnienie klawiatury do recenzji.

Please follow and like us: